Jakiś czas temu przeczytałem w jakiejś gazecie mobbing dręczenie w pracy artykuł był długi czytałem z dużym zainteresowaniem.
Pomyślałem przecież te sytuacje są codziennością w firmie, której pracuję jak to jest możliwe, że ludzie pozwalają się psychicznie terroryzować.
Nagłe uświadomiłem sobie, że ja też jestem ofiarą mobbingu.
A trwa to kilka lat z małymi przerwami, kiedy to przełożeni mają dobre humory.
Dlaczego pracownicy pozwalają swoim przełożonym na straszenie swojej osoby?
Zwolnieniem.
Przeniesieniem na inne stanowisko lub dział.
Pozwalają by im ubliżano i wmawiano, że są złymi pracownikami.
( wiesz ten i tamten mówił, że źle pracujesz i to się powtarza).
(Na rynku jest bezrobocie i na twoje miejsce jest dziesięciu chętnych).
Przyczyna z mojego doświadczenia jest dość prosta.
Kiedyś to minie przełożony uspokoi się da mi spokój po co mam wchodzić w otwarty konflikt.
Mija tydzień,miesiąc,rok nie zrobiliśmy postępu mobbing trwa nadal, dlaczego?
Między innymi, dlatego że nie jesteś koleżką w zgranej klice.
Dla ciebie jest ważna praca, a nie jakieś podskórne brudne gry ot przyczyna!
Mobbing trwa nadal ponieważ usprawiedliwiasz byle gówniarza mówiąc "przecież mam rodzinę na utrzymaniu" nie mogę mu powiedzieć wprost: proszę mnie nie straszyć.
Wolisz narzekać na boku mówiąc ten kierownik to świnia,ale palcem nie kiwniesz by to zmienić.
A może boisz się że groźby zostaną spełnione a to jest sprawa poważna stracić źródło dochodu.
Tak czy siak regułka że dręczenie musi trwać minimum 6 miesięcy to bzdura , dla mnie wystarczającym potwierdzeniem mobbingowania jest choć jedno takie zdarzenie.